Cyfrowe pomoce dydaktyczne

Autor: Elżbieta Bowdur


Pamiętam czasy, kiedy krzyżówki dla uczniów były dostępne tylko w niektórych czasopismach dla dzieci (liczba mnoga jest lekko przesadzona) typu „Płomyk” czy „Świerszczyk”. Kiedy chciałam wykorzystać tę metodę na lekcji, rysowałam kratki, układałam i pisałam pytania, a wszystko przez kalkę. Kalka, to taka czarna bibułka do odbijania na drugiej kartce tego, co pisało się na pierwszej. A tak w ogóle, to wtedy jeszcze nie wiedziałam, że łamigłówki to metody aktywizujące. Uczniów w klasie wówczas było ponad trzydzieści, a kalka wyraźnie „odbijała” po dwie sztuki, więc łatwo policzyć ile musiałam takich krzyżówek rysować. Zazwyczaj angażowałam do tej pracy kogoś z rodziny, ale oczywiście była to transakcja wiązana. Końcowy koszt realizacji takiej metody na lekcji był zazwyczaj wysoki, co powodowało, że na długi czas odkładałam kolejny taki pomysł. Jedyną „zapłatą” za mój wysiłek była wyjątkowo wzmożona aktywność uczniów na lekcji oraz ich wyraźne oznaki zadowolenia wyrażane słowami „ale była fajna lekcja!”, co na dzisiejszy język można przełożyć „superowo!”, albo jeszcze inaczej.

Każdy nauczyciel „z powołania” niestety wie, że taka zapłata jest nie tylko jedyna, ale najważniejsza w tej pracy. Zatem robi wszystko, aby na jego lekcji było jak najwięcej tego typu pomocy naukowych, które wzbudzają zainteresowanie i podziw swoich podopiecznych. Widać to najczęściej w sekretariatach szkół, gdzie stoi ważne i niezbędne obecnie urządzenie – kserokopiarka. Często na radach pedagogicznych ustala się reguły korzystania z tejże kserokopiarki, gdyż koszty jej utrzymania pochłaniają olbrzymie fundusze. Dyrekcja szkoły – zamiast mieć powody do zadowolenia, że nauczyciele tak dobrze pracują – zazwyczaj ma zatroskaną minę.

Oczywiście, nie chodzi tu o same krzyżówki, ale wszelkiego rodzaju testy, uzupełnianki, labirynty, zgadywanki, układanki, puzzle itp. Mogą one spełniać rolę powtórzeniową, wprowadzającą, sprawdzającą czy utrwalającą podczas lekcji. Są też traktowane przez uczniów jako zabawa, a więc przy okazji pełnią rolę pewnej przyjemności, wytchnienia na lekcji. Same w sobie są motywujące dla młodego człowieka, więc aktywizują zdecydowaną część uczniów w klasie, dając nauczycielowi możliwość obserwacji dziecka, jego zdolności i umiejętności.

Teraz uczę informatyki. Stawia mnie to bardzo wysoko w hierarchii prowadzenia lekcji wiodącą dziś metodą aktywizującą. Już sam fakt posiadania w klasie komputerów wystarczy, aby uczniowie lubili moją lekcję, no i mnie oczywiście. Mogą przecież robić tyle ciekawych rzeczy „na komputerach”! Na przykład mogą serfować po Internecie, rysować w Paincie, czasami pograć, jak pani jest zajęta... I tyle. Bo arkusze kalkulacyjne, edytory tekstu, bazy danych czy algorytmy nie leżą w sferze zainteresowań większości uczniów. Niestety. Nawet informacje o Internecie jako światowej sieci komputerowej przestają być interesujące, gdy próbujemy omówić inne strony jego możliwości od tych, które wpisane są przez uczniów do swoich ulubionych.

Okazuje się zatem, że warsztat metodyczny nauczyciela informatyki powinien być tak samo bogaty i rzetelny jak każdego innego nauczyciela. Nie wystarczy wiedza informatyczna. Nie wystarczy wiedza o stale zmieniających się narzędziach technologii informacyjnej. Nie wystarczy umieć obsługiwać, naprawiać, instalować sprzęt komputerowy. Nie wystarczy w końcu umieć administrować siecią. Trzeba przede wszystkim „stwarzać uczniom warunki do nabywania następujących umiejętności: poszukiwania, porządkowania i wykorzystywania informacji z różnych źródeł oraz efektywnego posługiwania się technologią informacyjną i komunikacyjną.”* Stwarzać warunki, to przede wszystkim dobrze przygotować lekcje. Przemyśleć cel, metody pracy, pomoce dydaktyczne, a także dostosować poziom umiejętności i wiadomości uczniów w danej klasie.

I tu czas na to, aby wrócić do mojej krzyżówki. Przekonałam się bowiem w swojej wieloletniej pracy zawodowej (jak to ładnie brzmi), że dobrze przygotowana pomoc dydaktyczna jest prawdziwą pomocą nie tylko dla nauczyciela w pracy, ale też i dla ucznia w nauce. Jeśli jest ciekawa, wzbudza zainteresowanie, motywację do pracy i elementy samorealizacji, to spełnia nasze wymagania i pozwala osiągnąć cel. Ta sama krzyżówka może spełniać nasze i uczniów oczekiwania, a może być też niezrozumiałą bądź niecelową formą wypełnienia czasu na lekcji. Sama w sobie i w oderwaniu od... nie ma przecież sensu pedagogicznego.

Nauczyciele wiele czasu poświęcają na poszukiwania dobrych pomocy naukowych. Nauczyciele informatyki również. Taką podstawową pomocą jest często podręcznik, który zawiera wiele form zadaniowych aktywizujących uczniów. Jego wybór jest dość istotny dla wielu nauczycieli. Jednakże często na tym istota sprawy się kończy. Na lekcjach rzadko uczniowie z niego korzystają. Z prostej przyczyny – braku czasu. Częściej nauczyciele „zaglądają” do podręcznika i stosują na lekcji zawarte w nim zadania. Bywa też, że wiele zadań podanych w podręczniku nie realizujemy na lekcjach z różnych powodów. Co więcej, w większości wypadków nie znamy tak do końca treści zawartych w podręcznikach do informatyki. A z płyty CD dodawanej do książki korzystamy w dwóch skrajnych wypadkach: a) częściej - jak jesteśmy początkującymi nauczycielami informatyki, b) i odwrotnie w odwrotnym przypadku.

Jest na rynku wiele multimedialnych programów edukacyjnych proponowanych przez rozmaitych producentów, które stanowią bazę perfekcyjnie przygotowanych pomocy dydaktycznych. Tylko zauważyłam pewną prawidłowość w zastosowaniu ich w szkole. Najbardziej przydałyby nam się te, których nie mamy. Albo te, na które nas nie stać. A jeśli już mamy jakiś program zastosować, to najlepiej, żeby ktoś nas przeszkolił w jego użytkowaniu. Jednak i w tym przypadku stosunkowo szybko o nim zapominamy. Co innego programy, które nie tyle są perfekcyjnie wykonane, ile mądre. Myślę, że mądry program edukacyjny to taki, który pomaga uczniowi w tworzeniu czegoś nowego, stale otwiera nowe możliwości, a nauczyciela inspiruje do prowadzenia ciekawych lekcji i tym samym przynosi mu satysfakcję.

Jednak dobrze przygotowany do swojego zawodu nauczyciel informatyki ma ważną umiejętność. Otóż potrafi on wykonać sam pomoce dydaktyczne. Nauczyciele innych przedmiotów też potrafią, ale informatyk ma jeszcze do dyspozycji potężne narzędzie jakim jest komputer, o wiedzy i umiejętnościach nie wspomnę. W każdym narzędziu technologii informatycznej można wykonać przeróżne pomoce o różnym przeznaczeniu. Począwszy od edytora tekstu, poprzez arkusz kalkulacyjny, program do prezentacji, HTML, języki programowania – to wszystko daje niezmierzone możliwości do twórczej dydaktycznej pracy.

Jaka powinna być dobra pomoc dydaktyczna? Myślę, że najlepszym określeniem będzie – przyjazna. To znaczy taka, żeby pomagała uczniowi w dochodzeniu do wiedzy i umiejętności. Przyjazna też w znaczeniu wspierania nauczyciela w lekcji. Powinna pomagać w realizacji określonego celu na lekcji, a także rozbudzać zainteresowanie ucznia. Przyjazna też w znaczeniu dostosowania do poziomu klasy i poszczególnych uczniów. Jeśli będzie ponadto pozwalała uczniowi rozwiązywać problemy w sposób twórczy, pozwoli mu na samodzielne poszukiwanie, porządkowanie i wykorzystywanie informacji oraz stosowania zdobytej wiedzy w praktyce, to będzie można taką pomoc nazwać mądrą.

Przykładem takich pomocy dydaktycznych są przygotowywane przez nauczyciela zadania, ćwiczenia, karty pracy, karty poleceń, łamigłówki, rebusy, testy itp. Jeśli wykonane są w interesującym (dla ucznia) narzędziu np. HTMLu, czy w jakimś języku programowania, to są również pewną demonstracją umiejętności nauczyciela, którą z pewnością uczniowie docenią. A jeśli zawierają ciekawe elementy (np. grafiki), wzbudzają ciekawość i zainteresowanie uczniów nie tylko formą, ale także sposobem wykonania – mogą być wówczas rozbudzeniem ciekawości nową lekcją, a także nowymi możliwościami przedmiotu informatyka.

Pomoce wykonane samodzielnie przez nauczycieli mają jedną ważną cechę – są dostosowane do poziomu uczniów danej klasy. Mogą być dostosowane także do różnych poziomów umiejętności pracy na komputerze uczniów w danej klasie. Wychodzą także naprzeciw zainteresowaniom uczniów, a co najważniejsze realizują zamierzenia nauczyciela. Mają też bardzo ważną możliwość – mogą być modernizowane i stale dostosowywane. Dlatego też niejednokrotnie stanowią cenniejszą pomoc niż gotowe, profesjonalnie wykończone programy edukacyjne. Bo wtedy my dostosowujemy pomoc do uczniów, zamierzeń i realizacji celu, a nie odwrotnie. Ma to ogromne znaczenie w tak szybko zmieniającej się i rozwijającej się technologii informacyjnej.

Bibliografia:

1. E.Brudnik, A. Moszyńska, B.Owczarska: Ja i mój uczeń pracujemy aktywnie. Kielce 2003,
2. G.Dryden, J.Vos: Rewolucja w uczeniu. Wydawnictwo Moderski i S-ka,
3. Komputer w nauczania. Poradniki edukacyjne. Wydawnictwo edukacyjne CODN 2002,
4. Edukacja Multimedialna. 3/2001,
5. W.Strykowski, J.Strykowska, J.Pielachowski: Kompetencje nauczyciela szkoły współczesnej. Poznań 2003,
6. K.Stróżyński: Technologia informacyjna w nowoczesnej szkole. Poznań 2001.

Kontakt


Stowarzyszenie KISS
ul. Lompy 2/10,
40-040 Katowice, PL

Telefon: + 4832 251-98-11
Faks: + 4832 251-98-11
Email: biuro@kiss.pl

Informacje


Numer konta bankowego:
RaiffeisenPolbank
07175000120000000033772467

NIP: 634-16-95-199
Regon: 272593242
Numer KRS: 0000106476
Ta witryna korzysta z plików cookie, które są zapisywane na Twoim komputerze. Pliki te są niezbędne przy generowaniu statystyk, oraz logowaniu użytkowników. Możesz dobrowolnie edytować ustawienia swojej przeglądarki pod kątem plików cookies. Polityka prywatności

Copyright © 2011 - 2018 Stowarzyszenie Komputer i Sprawy Szkoły - KISS
Art, Engine & Framework by MAR.APT version: